środa, 17 lutego 2016



Czy marzenia się spełniają……..?

Prawda jest taka, że od dzieciństwa wmawiają nam: „Marzenia się spełniają”, „Uwierz w siebie, a wszystko ci się uda”. Czy jest to jednak prawda? Większość marzeń jest totalnie nierealistycznych, ale czy jest to powód do poddania się…? Nie. Cały czas mimo to, że coraz mniej w to wierzymy próbujemy osiągnąć nasz cel, coraz częściej marzymy i coraz większą mamy chęć, aby to marzenie się spełniło. Więc jak to zrobić?!? Czy bajki o odnalezieniu prawdziwej miłości to prawda? Czy wystarczy tylko poczekać? Wiem, że w tej notce znajdują się prawie same pytania, ale sama pragnę dostać na nie odpowiedzi (wy pewnie też).

Ostatnio przeczytałam wiele książek, które pokazały mi, że życie nie jest bajką, ale sama/sam masz swoje życie we własnych rękach. Urzeczywistniły mi to, jak bardzo ważna jest KAŻDA decyzja w naszym życiu i nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli (sami pewnie to wiecie), Nie jest łatwo. Też bym chciała zyskać popularność, budzić się w ramionach kochanego chłopaka czy mieć wspaniały dom i przyjaciół. Każdy tak chce i jedno jest pewne nie zdobędziemy tego bez naszej ambicji, starań i marzeń!!! Musimy wszyscy się wspierać i WIERZYĆ, że każdemu się ułoży i to co niemożliwe stało się możliwe. Więc może wpajanie nam do głów: „Uwierz w siebie…” itp. Jest jednak potrzebne do spełnienia marzeń.

Nie wiem, nie mam odpowiedzi na żadne pytanie, mam pomieszane w głowie, właśnie przez marzenia i wiem, że np. nie znajdę szybko swojej drugiej połowy, bo mam w głowie swój ideał i zawsze będę go do niego porównywać… To nie fair wobec chłopaków, bo nie dajemy im szansy pokazania siebie, ale co większość z nich by pokazała… nic co oczekujemy (my delikatne, wrażliwe dziewczyny), (Jeśli jest tu jakiś chłopak… bardzo przepraszam :*).

Zapytam szczerze, która dziewczyna nie marzy o tym jedynym?!?

Więc czy czas coś zmieni? Nie wiem (znowu), czekam na swojego księcia i mogę sobie czekać nawet wieki, bo nie mam pewności czy zjawi się chociaż raz w moim życiu. Nie wiem tego czy coś osiągnę, chociaż chcę w to wierzyć. Nie wiem czy zaraz wszyscy się ode mnie nie odwrócą. Niczego nie wiemy i to jest wspaniałe, że zdajemy się na los. Oczywiście możecie uważać inaczej, bo też chciałabym już wiedzieć do przodu parę rzeczy… Życie jest pełne przykrych i niesamowitych niespodzianek, więc mam dla was malutką radę:

Nigdy nie wiemy tego czy nasz cel, marzenie się spełni, ale wiemy jedno, że bez nadziei i wiary nic nie osiągniemy. Warto więc marzyć…

Girl Online <3





Czy można jakoś przeżyć szkołę?

Czasem każdy z was na pewno ma takie wrażenie, że już nie da rady się uczyć i najchętniej nie szedłby już nigdy do szkoły. Ja mam tak teraz… Czy są na to jakieś sposoby? Jedyne co mogę wam polecić to zamknąć się w swoim pokoju i robić sobie co pięć minut przerwę. To pomaga…., ale niestety nie w nauce!!!
Szkoła to zdecydowanie pogrzeb kreatywności, młodości i zabawy. Zanim się obejrzysz miną już całe wakacje, ferie, nie wspominając już o króciutkich weekendach!!! Jedna lekcja matematyki trwa całą wieczność, a później gdy cieszysz się, że jest koniec lekcji masz do zrobienia zadania domowe. Kiedy więc czas dla siebie? Nigdy (to byłaby odpowiedź szkoły). Pomijając to, że musisz:

  • Idealnie się wszystkiego nauczyć
  • Idealnie wyglądać
  • Idealnie się poruszać
  • Dbać o opinię społeczną w szkole
  • Mieć czas dla przyjaciół (którego jest niewiele, PRZEZ SZKOŁĘ!!!)
  • Mieć jak najlepszy kontakt z nauczycielami, czego nie zrobisz bez wzorowego zachowania więc….
  • Musisz się idealnie i wzorowo zachowywać, co sprowadza do przestrzegania wszystkich regulaminów itp.

Czy tego nie jest za dużo?!?

Właśnie dzisiaj skończyły mi się ferie, czy to jest normalne, że chce żeby szkoła spłonęła dziś w nocy?!? (hahah) Jak radzicie sobie z przestawieniem się z wolnego na szkołę? 

P.S Tym, którym zaczynają się ferie: Miłych, szalonych ferii :* (niech trwają jak najdłużej)

Zmęczona szkołą Girl Online



 Moja pierwsza notka!!!

Hej, myślę, że spora część osób wie dlaczego „Girl Online”… Do rozpoczęcia bloga, zainspirowała mnie znana youtuberka Zoe Sugg i jej książka tytułowa „Girl Online”. Na pewno poszczególne osoby będą uważać, że skopiowałam tą nazwę, ale co w tym złego, że znajdujemy sobie autorytety i inspiracje?


Każdy z nas na 100% ma jakiś autorytet, moim jest Zoella (Zoe Sugg) i wiele innych. Oczywiście na tym blogu wykażę trochę swojej kreatywności, hahahaha.

Krótka notka wiem, ale jak na początek wystarczy. Chciałam wnieść temat inspiracji. Piszcie w komentarzach czym wy się inspirujecie i kto jest waszym autorytetem. Kolejną notkę postaram się napisać jeszcze dzisiaj. Jeśli macie do mnie jakieś pytania lub chcielibyście poruszyć jakieś tematy piszcie śmiało! J (Chociaż zapewne nie ma was tam za dużo, hahahaha) <3

Girl Online


wtorek, 16 lutego 2016


Hej! Witajcie na moim blogu! Będzie to blog anonimowy, ponieważ będę się dzielić z wami moimi przeżyciami (imiona będą również wymyślone). Nie będzie to nic w stylu bloga modowego itp. Będzie to miejsce, w którym każdy z nas może się podzielić swoimi emocjami, zdarzeniami (po prostu codziennością) i poczuć się bezpiecznie.

Girl Online